<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Dzieci i kobiety naprzd!> 
<author_1=Wiech>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=9>
<date=1951-09-02>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Tak si utaro, ustalio, przeszo w tradycj. I waciwie susznie. Czytelnicy te opowiadaj swoim przyjacioom, a nawet znajomym, o tym jak spdzili lato, nie pytajc czy kto ciekawy tego czy nie. To ja mam by gorszy? Od kogo? Dlaczego?
A wic byem w Ustroniu Morskim. Specjalnie wybralimy z on t miejscowo, eby naprawd odpocz, izolowa si cakowicie od warszawskiej codziennoci, nie spotyka najmilszych nawet znajomych, jednym sowem usun si gdzie na ustronie. A zatem do Ustronia.
I rzeczywicie cicha, urocza ta miejscowo, pooona gdzie pod Koobrzegiem, na uboczu od gwnych szlakw kolejowych, ze swoj senn stacyjk, napenia serce moje gbok radoci.
 Patrz, nawet bufetu nie ma!  zawoaem wzruszony do swej maonki gdymy weszli do stacyjnego budynku.  Much nawet nie ma  rozrzewniaem si dalej.  No bo co maj robi muchy, skoro nie ma bufetu!
ona te do ez bya wzruszona, e nie ma adnej komunikacji z odlegym o 3 kilometry od stacji osiedlem, a deszcz pada i walizka cika.
Ale ten czar prysn wkrtce. Komunikacja zajechaa przed dworzec. Skadaa si z czego w rodzaju starorzymskiego rydwanu, czy te podwozia pod cikie dziao z czasw pierwszej wojny, zaprzone w rwnie sdziwego rumaka. Rydwan by jednak za ciasny eby zabra wszystkich podrnych, to te jego dowdca owiadczy, e pomieszcz si tylko walizki i ewentualnie par kobiet.
Kto krzykn:  Dzieci i kobiety naprzd!
I wehiku zapeni si w mgnieniu oka opalonymi na brz dorodnymi modziecami o herkulesowej budowie i akrobatycznych talentach. Wrzucono na nich wszystkie walizy oraz kilka co lejszych kobiet, nadajcych si do przerzucenia przez niezmiernie wysok burt uzupeniajcej podwozie skrzyni. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>